2025
Rekompensujące błogosławieństwa
maj 2025


11:18

Rekompensujące błogosławieństwa

Choć wiele okoliczności w życiu może być poza naszą kontrolą, nikt z nas nie jest poza zasięgiem nieskończonych błogosławieństw Pana.

Służąc w Przewodniczącej Radzie Biskupiej, mam zaszczyt spotykać się ze świętymi w dniach ostatnich z całego świata w różnych miejscach i kulturach. Nieustannie inspiruje mnie wasza trwała wiara i oddanie Panu Jezusowi Chrystusowi. Poruszają mnie również różnorodne i często trudne okoliczności, z którymi zmaga się wielu z was — wyzwania takie jak: choroba, niepełnosprawność, ograniczone zasoby, mniejsze możliwości zawarcia małżeństwa lub zdobycia wykształcenia, przemoc ze strony innych ludzi oraz inne ograniczenia i niedogodności. Czasami może się wydawać, że te próby hamują wasz postęp i stanowią wyzwanie dla waszych szczerych wysiłków, aby w pełni żyć ewangelią, utrudniając służbę, oddawanie czci Bogu i wypełnianie świętych obowiązków.

Moi drodzy przyjaciele, jeśli kiedykolwiek czuliście się ograniczeni lub pokrzywdzeni przez okoliczności waszego życia, chcę, żebyście wiedzieli, że Pan was kocha, każdego z osobna. On zna waszą sytuację, a drzwi do Jego błogosławieństw pozostają dla was szeroko otwarte bez względu na wyzwania, z którymi się zmagacie.

Prawdę tę poznałem dzięki osobistemu doświadczeniu, które, choć może wydawać się nieistotne, wywarło na mnie trwały wpływ. Kiedy miałem 22 lata i służyłem we Francuskich Siłach Powietrznych w Paryżu, zachwyciła mnie wiadomość, że Starszy Neal A. Maxwell, Apostoł Pana, będzie przemawiał podczas konferencji na Polach Elizejskich. Jednakże tuż przed tym wydarzeniem otrzymałem rozkaz, aby zawieźć starszego oficera na lotnisko dokładnie o tej samej godzinie, w której miała się odbyć konferencja.

Byłem bardzo zawiedziony. Zdeterminowany, aby wziąć w niej udział, podrzuciłem oficera na lotnisko i pośpieszyłem na konferencję. Po znalezieniu miejsca parkingowego pobiegłem wzdłuż Pól Elizejskich na miejsce spotkania i dotarłem na nie cały zdyszany zaledwie na pięć minut przed jego zakończeniem. Gdy wszedłem do środka, usłyszałem słowa Starszego Maxwella: „Teraz udzielę wam apostolskiego błogosławieństwa”. W tamtej chwili doznałem pięknego, niezapomnianego duchowego przeżycia. Zostałem przepełniony Duchem, a słowa błogosławieństwa zdawały się przenikać każdą cząstkę mojej duszy, jak gdyby były przeznaczone tylko dla mnie.

To, czego doświadczyłem tamtego dnia, było małą, ale pełną mocy manifestacją pocieszającego aspektu Bożego planu dla Jego dzieci. Kiedy okoliczności wykraczające poza naszą kontrolę uniemożliwiają nam spełnienie prawych pragnień naszych serc, Pan rekompensuje to nam w sposób, który pozwala nam otrzymać obiecane przez Niego błogosławieństwa.

Ta dodająca otuchy prawda opiera się na trzech kluczowych zasadach, jakie można znaleźć w przywróconej ewangelii Jezusa Chrystusa:

  1. Bóg kocha każdego z nas miłością doskonałą. „Zaprasza [nas] wszystkich, [abyśmy] przyszli do Niego i korzystali z Jego dobroci”. Jego plan odkupienia zapewnia, że każdy bez wyjątku otrzyma sprawiedliwą możliwość, aby pewnego dnia otrzymać błogosławieństwa zbawienia i wywyższenia.

  2. Jako że Bóg jest zarówno sprawiedliwy, jak i miłosierny, a Jego plan jest doskonały, nie pociągnie nas do odpowiedzialności za rzeczy, nad którymi nie mamy kontroli. Starszy Neal A. Maxwell wyjaśnił, że „Bóg […] bierze pod uwagę nie tylko nasze pragnienia i nasze działania, ale także stopnie trudności, jakie narzucają nam nasze rozmaite okoliczności”.

  3. Dzięki Jezusowi Chrystusowi i Jego Zadośćuczynieniu możemy znaleźć siłę, aby wytrwać i ostatecznie przezwyciężyć wszystkie życiowe wyzwania. Jak nauczał Alma, Zbawiciel wziął na Siebie nie tylko grzechy tych, którzy dokonują pokuty, ale także „boleści i choroby Swego ludu” oraz „[jego] ułomności”. Zatem miłosierdzie i łaska Pana nie tylko odkupią nas z naszych błędów, ale też stanowią wparcie w obliczu niesprawiedliwości, braków i ograniczeń narzuconych przez nasze doczesne doświadczenie.

Otrzymanie tych rekompensujących błogosławieństw wiąże się z pewnymi warunkami. Pan prosi nas, abyśmy dokonali „wszystkiego, co możemy zrobić”, i abyśmy „[ofiarowali] Mu całą duszę swoją jako ofiarę”. Wymaga to głębokiego pragnienia, szczerego i wiernego serca oraz naszej największej pilności w przestrzeganiu Jego przykazań i dostosowywaniu naszej woli do Jego woli.

Kiedy z powodu niezależnych od nas okoliczności, będących poza naszą kontrolą, nasze najszczersze wysiłki nie spełniają naszych aspiracji, Pan nadal przyjmuje pragnienia naszych serc jako godną ofiarę. Prezydent Dallin H. Oaks nauczał: „Będziemy błogosławieni za prawe pragnienia naszych serc, nawet jeśli niektóre zewnętrzne okoliczności uniemożliwiły nam wprowadzenie tych pragnień w czyn”.

Kiedy Prorok Józef Smith martwił się o swojego brata Alvina, który wcześniej zmarł, nie otrzymawszy niezbędnych obrzędów ewangelii, otrzymał to pocieszające objawienie: „Wszyscy, którzy umrą odtąd bez wiedzy [o ewangelii], a przyjęliby ją z całego serca, będą dziedzicami [królestwa celestialnego Boga]”. Następnie Pan dodał: „Bowiem Ja, Pan, będę sądził wszystkich ludzi według ich uczynków, według pragnienia ich serc”.

Dla Pana liczy się nie tylko to, czy jesteśmy w stanie to zrobić, ale czy jesteśmy gotowi uczynić wszystko, co w naszej mocy, aby podążać za Nim jako za naszym Zbawicielem.

Pewien przyjaciel pocieszył kiedyś młodego misjonarza, który rozpaczał z powodu przedterminowego odwołania ze służby, pomimo jego szczerych modlitw i żarliwego pragnienia jej kontynuowania. Przytoczył fragment z pism świętych, w którym Pan oświadczył, że kiedy Jego dzieci „[zabiorą] się z całej swej mocy” i „nie ustają w pilności”, aby wypełnić Jego przykazania, a „wrogowie, [do których mogą zaliczać się niekorzystne okoliczności w naszym życiu], będą przeszkadzać im w wykonaniu tego dzieła, oto przystoi [Mu], [aby] nie żądał tej pracy więcej z rąk tych [ludzi], ale przyjął ich ofiary.

Mój przyjaciel złożył temu młodemu mężczyźnie świadectwo, że Bóg wie, iż dał z siebie wszystko, aby wypełnić swoje powołanie do służby. Zapewnił go, że Pan przyjął jego ofiarę i że błogosławieństwa obiecane wszystkim wiernym misjonarzom nie zostaną wstrzymane.

Rekompensujące błogosławieństwa Pana często przychodzą dzięki dobroci i służbie innych osób, które pomagają nam osiągnąć to, czego sami nie jesteśmy w stanie dokonać. Pamiętam czas, kiedy mieszkaliśmy daleko od jednej z naszych córek we Francji i czuliśmy się bezradni, nie mogąc udzielić jej pomocy po trudnym porodzie. Tego samego tygodnia nasz okręg w Utah szukał pomocy dla matki, która właśnie urodziła bliźnięta. Moja żona, Valérie, zaoferowała gotowość do przyniesienia jej posiłku, modląc się w sercu zarówno za tę nową mamę, jak i za naszą córkę w potrzebie. Wkrótce potem dowiedzieliśmy się, że siostry z okręgu naszej córki we Francji zorganizowały się, aby zapewnić posiłki jej rodzinie. Bóg odpowiedział na nasze modlitwy, posyłając Swoje anioły, aby niosły pocieszenie, kiedy my nie mogliśmy tego uczynić.

Kiedy stajemy w obliczu ograniczeń i wyzwań, obyśmy rozpoznawali nasze własne błogosławieństwa — nasze dary, zasoby i czas — i korzystali z nich, aby służyć potrzebującym. Czyniąc to, nie tylko pobłogosławimy innych ludzi, ale także sprowadzimy uzdrowienie i rekompensatę na nasze życie.

Jednym z najpotężniejszych sposobów, w jaki możemy mieć swój udział w rekompensujących błogosławieństwach Boga, jest praca w zastępstwie, jaką wykonujemy za naszych przodków w domu Pana. Kiedy dokonujemy obrzędów w ich imieniu, aktywnie uczestniczymy w wielkim Pańskim dziele zbawienia, wykorzystując nasze dary i zdolności, aby zapewnić błogosławieństwa tym, którzy nie mieli możliwości otrzymać ich w swoim doczesnym życiu.

Pełna miłości służba, jaką oferujemy w świętych świątyniach, przypomina nam, że łaska Zbawiciela rozciąga się poza to życie. W życiu, które nastanie, być może otrzymamy nowe możliwości osiągnięcia tego, czego nie mogliśmy zrobić w naszym doczesnym życiu. Zwracając się do sióstr, które nie znalazły jeszcze wiecznego towarzysza, Prezydent Lorenzo Snow oświadczył: „Nie ma świętego w dniach ostatnich, który po śmierci, przeżywszy prawe życie, zostałby pozbawiony czegokolwiek, ponieważ nie udało mu się dokonać pewnych rzeczy, gdy nie było ku temu możliwości […]. Otrzyma te wszystkie błogosławieństwa, wywyższenie i chwałę, tak jak mężczyzna czy kobieta, którzy mieli tę szansę i ją wykorzystali”.

To przesłanie nadziei i pocieszenia jest dla nas wszystkich, dla dzieci Boga. Nikt z nas nie może uciec przed wyzwaniami i ograniczeniami życia doczesnego. W końcu wszyscy rodzimy się z wrodzoną niezdolnością do zbawienia samych siebie. Mimo to mamy kochającego Zbawiciela i „wiemy […], że to dzięki [Jego] łasce zostaniemy zbawieni, gdy dokonamy wszystkiego, co możemy zrobić”.

Świadczę, że choć wiele okoliczności w życiu może być poza naszą kontrolą, nikt z nas nie jest poza zasięgiem nieskończonych błogosławieństw Pana. Poprzez Swoją zadość czyniącą ofiarę Zbawiciel zrekompensuje każdą niezdolność i niesprawiedliwość, jeśli ofiarujemy Mu całą swoją duszę. W imię Jezusa Chrystusa, amen.