Konferencja generalna
Są swoimi własnymi sędziami
Konferencja Generalna, październik 2025


14:25

Są swoimi własnymi sędziami

(Ks. Almy 41:7)

Jeśli wykazywaliśmy się wiarą w Jezusa Chrystusa i zawarliśmy przymierza z Bogiem i ich dotrzymywaliśmy oraz pokutowaliśmy za nasze grzechy — wtedy sąd będzie nam miły.

Pod koniec Księgi Mormona Moroni skierował do nas natchnione zaproszenia: „przyjdźcie do Chrystusa”, „bądźcie w Nim udoskonaleni”, „wyrzeknijcie się wszelkiej bezbożności” i „[kochajcie] Boga całą mocą, umysłem i siłą”. Co ciekawe, ostatnie zdanie tego pouczenia przewiduje zarówno Zmartwychwstanie, jak i sąd ostateczny.

Powiedział: „Wkrótce pójdę odpoczywać w raju Boga, aż mój duch i ciało ponownie się połączą, i zostanę w powietrzu triumfalnie przywiedziony, aby spotkać was przed miłym trybunałem wielkiego Jehowy, Wiecznego Sędziego zarówno żywych, jak i umarłych”.

Zaintrygowało mnie słowo „miły” użyte przez Moroniego do opisu sądu ostatecznego. Inni prorocy w Księdze Mormona podobnie opisują ten Sąd jako „chwalebny dzień” i taki, na który „[oczekujemy], patrząc oczyma wiary”. Często jednak w oczekiwaniu na Dzień sądu inne prorocze opisy przychodzą na myśl, na przykład: „staniecie ze wstydem i straszliwą winą”, „porazi […] straszliwą grozą i strachem” czy „[niekończąca się niedola]”.

Uważam, że ten wyraźny kontrast użytego języka wskazuje, że doktryna Chrystusa umożliwiła Moroniemu oraz innym prorokom oczekiwanie na ten wielki dzień z żarliwością i nadzieją, a nie ze strachem, przed którym przestrzegali osoby nieprzygotowane duchowo. Co wiedział Moroni, z czym wy i ja musimy się zapoznać?

Modlę się o pomoc Ducha Świętego, gdy będziemy rozważać plan szczęścia i miłosierdzia przygotowany przez Ojca Niebieskiego, zadość czyniącą rolę Zbawiciela w planie Ojca oraz to, jak weźmiemy „[odpowiedzialność] za swe własne grzechy w dniu sądu”.

Plan szczęścia Ojca Niebieskiego

Nadrzędnym celem planu przygotowanego przez Ojca jest zapewnienie Jego duchowym dzieciom możliwości otrzymania fizycznego ciała, uczenia się „[rozeznawania] miedzy dobrem a złem” poprzez doczesne doświadczenia, rozwój duchowy i wieczny postęp.

Odniesienie w Doktrynie i Przymierzach do „moralnej wolnej woli” zajmuje centralne miejsce w planie Boga, aby przynieść nieśmiertelność i życie wieczne Jego synom i córkom. Ta niezbędna zasada jest także opisywana w pismach świętych jako „wolna wola” oraz wolność do dokonywania wyborów i działania.

Pouczający jest termin „moralna wolna wola”. Do synonimów słowa „moralny” należą: „dobry”, „uczciwy” i „cnotliwy”. Synonimy zwrotu „wolna wola” obejmują: „działanie”, „aktywność” i „pracę”. Zatem „moralna wolna wola” może być rozumiana jako zdolność i przywilej dokonywania wyborów i działania we własnym imieniu w sposób, który jest dobry, uczciwy, cnotliwy i prawdziwy.

Boże stworzenie obejmuje „wszystko, co oddziałuje, i wszystko, co podlega oddziaływaniu”. A moralna wolna wola jest zaplanowaną przez Boga „mocą do niezależnego działania”, która umożliwia nam, jako dzieciom Boga, stanie się podmiotami, które oddziałują, a nie przedmiotami, które oddziaływaniu podlegają.

Ziemia została stworzona jako miejsce, gdzie dzieci Ojca Niebieskiego mogłyby zostać wypróbowane, czy „wykonają wszystko, co im Pan, ich Bóg, nakaże”. Głównym celem Stworzenia i naszego doczesnego istnienia jest zapewnienie nam okazji do działania i stawania się tym, kim według zamysłu Pana mamy się stać.

Pan pouczył Enocha:

„Oto twoi bracia, dzieło moich własnych rąk; dałem im wiedzę, w dniu stworzenia; a w Ogrodzie Eden dałem człowiekowi wolną wolę.

I mówiłem do twoich braci, a także dałem im przykazanie, że powinni miłować się nawzajem i że powinni wybrać mnie, ich Ojca.

Podstawowymi celami korzystania z wolnej woli są wzajemna miłość i wybór Boga. Te dwa cele są dokładnie zgodne z pierwszym i drugim wielkim przykazaniem, aby kochać Boga całym sercem, duszą i umysłem oraz kochać bliźniego swego jak siebie samego.

Weźcie pod uwagę to, że przykazano nam — nie tylko nas napomniano czy poradzono nam, ale przykazano — abyśmy używali naszej wolnej woli, żeby miłować się nawzajem i wybrać Boga. Sugeruję, że w pismach świętych słowo dookreślające „moralna” jest nie tylko przymiotnikiem, ale także boskim nakazem dotyczącym tego, jak mamy korzystać z naszej wolnej woli.

Nie bez powodu znany hymn nosi tytuł „Dobro czyń”. Nie zostaliśmy pobłogosławieni moralną wolną wolą, aby robić, co chcemy i kiedy tylko chcemy. Przeciwnie, zgodnie z planem Ojca, otrzymaliśmy moralną wolną wolę, aby zabiegać o wieczną prawdę i postępować zgodnie z nią. Jako że „sami sobą [władamy]”, powinniśmy gorliwie angażować się w dobre sprawy, „czynić wiele z [naszej] wolnej woli, i czynić wiele prawości”.

Wieczne znaczenie moralnej wolnej woli zostało podkreślone w biblijnym zapisie o naradzie w życiu przedziemskim. Lucyfer zbuntował się przeciw planowi Ojca dla Jego dzieci i dążył do zniszczenia mocy związanej z niezależnym działaniem. Co znamienne, sprzeciw diabła skupiony był bezpośrednio na zasadzie moralnej wolnej woli.

Bóg wyjaśnił: „Przeto ponieważ Szatan zbuntował się przeciw mnie i chciał zniszczyć wolną wolę człowieka […], sprawiłem […], że został strącony”.

Samolubny plan przeciwnika polegał na odebraniu dzieciom Boga zdolności do „[władania samymi] sobą” i działania w prawości. Jego zamiarem było skazać wszystkie dzieci Ojca Niebieskiego, aby były przedmiotami, na które można tylko oddziaływać.

Działanie i stawanie się

Prezydent Dallin H. Oaks podkreślił, że ewangelia Jezusa Chrystusa stanowi zaproszenie zarówno do poznawania czegoś, jak i stawania się czymś poprzez prawe wykorzystywanie moralnej wolnej woli. Powiedział:

„Wiele fragmentów z Biblii i ze współczesnych pism świętych mówi o Sądzie Ostatecznym, na którym wszyscy ludzie zostaną wynagrodzeni zgodnie ze swoimi czynami, dziełami i pragnieniami swego serca. Ale inne fragmenty dostarczają więcej informacji poprzez odniesienie się do tego, że będziemy sądzeni według stanu, który osiągniemy.

Prorok Nefi opisuje Sąd ostateczny jako określenie tego, czym się staliśmy: ‘I jeśli ich [uczynki ich skalały], będą [skalani]; a będąc [skalani], nie [będą mogli] przebywać w królestwie Bożym’ (I Ks. Nefiego 15:33; wyróżnienie dodane). Moroni głosi: ‘Kto jest [skalany], pozostanie [skalany]; a [prawy] pozostanie [prawy]’ (Ks. Mormona 9:14; wyróżnienie dodane)”.

Prezydent Oaks kontynuował: „Z takich nauk wnioskujemy, że Sąd Ostateczny nie jest jedynie podsumowaniem dobrych i złych uczynków — tego, co robiliśmy. Jest potwierdzeniem ostatecznego rezultatu naszych czynów i myśli — tego, czym się staliśmy.

Zadośćuczynienie Zbawiciela

Nasze czyny i pragnienia nie zbawiają nas i nie są w stanie nas zbawić same w sobie. „Gdy dokonamy wszystkiego, co możemy zrobić”, jesteśmy pojednani z Bogiem jedynie poprzez miłosierdzie i łaskę dostępne dzięki nieskończonej i wiecznej zadość czyniącej ofierze.

Alma głosił: „Jeśli tak, biada wam; ale jeśli nie, podnieście wzrok i zacznijcie wierzyć w Syna Bożego, że przyjdzie odkupić Swój lud i będzie cierpiał, i umrze, aby zadośćuczynić za jego grzechy; i ponownie powstanie z martwych, co doprowadzi do zmartwychwstania, by wszyscy ludzie stanęli przed Nim i byli sądzeni w dzień ostateczny, w dzień sądu, według swych uczynków”.

„Wierzymy, że dzięki Zadośćuczynieniu Chrystusa cała ludzkość może dostąpić zbawienia poprzez posłuszeństwo prawom i obrzędom ewangelii”. Jakże powinniśmy być wdzięczni za to, że nasze grzechy i niegodziwe uczynki nie będą świadczyć przeciwko nam, jeśli naprawdę „ponownie narodzimy się”, będziemy wykazywać się wiarą w Odkupiciela, pokutować w „szczerości serca” ze „szczerą intencją” i „wytrwamy do końca”.

Bojaźń boża.

Wielu z nas oczekuje, że nasze pojawienie się przez trybunałem Wiecznego Sędziego będzie podobne do procedur przed świeckim sądem. Sędzia będzie przewodniczył. Przedstawione zostaną dowody. Ogłoszony zostanie wyrok. A my będziemy pełni niepewności i strachu aż do jego ogłoszenia. Uważam, że takie wyobrażenie jest niewłaściwe.

Podobne, lecz jednak inne od światowych obaw, jakich często doświadczamy, jest uczucie, które pisma święte nazywają „nabożną bojaźnią” lub „bojaźnią Pańską”. W odróżnieniu od światowego strachu, który powoduje niepokój i trwogę, nabożna bojaźń wprowadza w życie spokój, zapewnienie i przeświadczenia.

Obejmuje [ona] uczucie głębokiej czci, szacunku i respektu w stosunku do Pana Jezusa Chrystusa, posłuszeństwa Jego przykazaniom i oczekiwania na Sąd Ostateczny oraz sprawiedliwość wymierzoną Jego ręką. „Nabożna bojaźń wypływa z właściwego zrozumienia boskiego charakteru i misji Odkupiciela, z gotowości do poddania naszej woli Jego woli, i z wiedzy, że każdy mężczyzna i każda kobieta zostaną pociągnięci do odpowiedzialności za swoje własne ziemskie pragnienia, myśli, słowa i czyny w dniu Sądu.

Bojaźń Pańska nie jest odwlekaną obawą przed znalezieniem się w Jego obecności, aby zostać osądzonym. Raczej jest to perspektywa ostatecznego uznania „rzeczy, jakimi rzeczywiście są” i „jakimi rzeczywiście się staną”.

Każdy człowiek, który żył, który teraz żyje oraz będzie jeszcze żył na ziemi, „[zostanie przywiedziony], aby stanąć przed Trybunałem Boga, aby [zostać] przez Niego [osądzonym] według swych uczynków, czy są one dobre, czy złe”.

Jeśli nasze pragnienia były prawe a nasze czyny dobre — co oznacza, że wykazywaliśmy się wiarą w Jezusa Chrystusa, zawarliśmy przymierza z Bogiem i ich dotrzymywaliśmy oraz pokutowaliśmy za nasze grzechy — wtedy sąd będzie nam miły. Tak jak Enos głosił, „[staniemy] przed [Odkupicielem]. Wtedy z radością [ujrzymy] Jego twarz”. A w dniu ostatecznym „zostaniemy nagrodzeni prawością”.

W przeciwnym razie, jeśli nasze pragnienia są złe, a uczynki niegodziwe, sąd będzie powodem do obaw. Będziemy mieć „doskonałą wiedzę”, „wyraźnie [pamiętać]” i mieć „silne poczucie własnej winy”. „Nie odważymy się podnieść oczu ku naszemu Bogu; i wtedy bylibyśmy radzi, gdybyśmy mogli nakazać skałom i górom, by nas przywaliły i ukryły nas przed Jego obecnością”. I tego ostatniego dnia „[otrzymamy] [naszą] zapłatę zła”.

Ostatecznie sami sobie będziemy sędziami. Nikt nie będzie nam mówić, gdzie się udamy. Będąc w obecności Boga, uznamy, że wybraliśmy, kim się staniemy podczas życia doczesnego, i będziemy wiedzieć sami z siebie, gdzie będziemy w wieczności.

Obietnica i świadectwo

Zrozumienie, że Sąd ostateczny może być miły, to nie tylko błogosławieństwo przeznaczone wyłącznie dla Moroniego.

Alma opisał obiecane błogosławieństwa dostępne każdemu oddanemu uczniowi Zbawiciela. Powiedział:

„Słowo ‘przywrócenie’ oznacza wymierzenie zła za zło, czyli tego, co cielesne, za cielesne, tego, co diabelskie, za diabelskie — dobra za to, co dobre, prawości za to, co prawe, sprawiedliwości za to, co sprawiedliwe, miłosierdzia za to, co miłosierne.

Postępuj sprawiedliwie i rozsądzaj w prawości, i nie ustawaj w czynieniu dobra; i jeśli będziesz czynił to wszystko, otrzymasz swą nagrodę; zaiste, miłosierdzie zostanie ci przywrócone; sprawiedliwość zostanie ci przywrócona; prawy sąd zostanie ci przywrócony; i dobrem będziesz znowu nagrodzony”.

Świadczę z radością, że Jezus Chrystus jest naszym żyjącym Zbawicielem. Obietnica Almy jest prawdziwa i ma zastosowanie do was i do mnie — dzisiaj, jutro i przez całą wieczność. O tym świadczę w święte imię Pana Jezusa Chrystusa, amen.