2025
Obóz na deszczowy dzień
grudzień 2024


„Obóz na deszczowy dzień”, Przyjaciel, styczeń 2025, str. 16–17.

Obóz na deszczowy dzień

Dlaczego Ojciec Niebieski nie wysłuchał jej modlitw?

Prawdziwa historia z USA.

„Mój mecz jest jutro, prawda?”, zapytała Lucy, gdy mama kładła ją spać.

Mama przytaknęła. „Tak! Jutro o 18:00”.

Lucy nie mogła się doczekać. Od tygodni wyczekiwała pierwszego meczu softballu swojej drużyny. A w tym roku ich koszulki były różowe! Była tak podekscytowana, że nie mogła zasnąć.

Następnego ranka Lucy wyjrzała przez okno i zmarszczyła brwi. Na niebie wisiały ponure, szare chmury i wszędzie było pełno kałuż. Całą noc padał deszcz.

Lucy uklękła, aby zmówić poranną modlitwę. „Drogi Ojcze Niebieski, proszę, spraw, żeby pogoda była lepsza na nasz mecz softballu wieczorem”.

Przez cały dzień w szkole Lucy myślała o meczu. Wyobrażała sobie siebie w nowej różowej koszulce, jak wyciąga rękę i wykonuje decydujący, zwycięski gest łapaczki. Ale na zewnątrz wciąż było deszczowo i mokro.

Lucy zmówiła w myślach krótką modlitwę. Ojcze Niebieski, proszę, żeby szybko wyszło słońce, żebyśmy mogły dziś grać.

Kiedy zadzwonił dzwonek, Lucy chwyciła plecak i wybiegła na zewnątrz. Widziała, jak słońce zaczyna wychodzić zza chmur!

Ale kiedy mama przyjechała po dziewczynkę, miała złe wieści. „Dzisiejszy mecz został odwołany”, powiedziała. „Przykro mi”.

Lucy spojrzała w niebo. „Ale przecież słońce wychodzi. Może deszcz przestanie padać”.

„Wiem”, powiedziała mama. „Ale boisko do softballu jest całe w wodzie. Nawet jeśli przestanie padać, jest zbyt mokro i błotniście, żeby grać. Mecz będzie przełożony na inny termin”.

Łzy napłynęły Lucy do oczu. Była taka rozczarowana! Bardzo, bardzo chciała dziś grać. Dlaczego Ojciec Niebieski nie wysłuchał jej modlitw?

Dziewczynka patrząca przez okno na szare chmury i deszcz

W domu Lucy czuła się tak szaro i ponuro jakby sama była deszczową chmurą. Nie miała ochoty czytać ulubionej książki. I chociaż mama ugotowała jej ulubiony makaron na obiad, nie smakował tak dobrze.

Po obiedzie najmłodsza siostra Lucy, Ellie, wspięła się na kolana siostry. „Pobawimy się?”, zapytała.

Lucy westchnęła. „Tak”, odpowiedziała. Wtedy wpadła na pewien pomysł. „Musimy zrobić coś wesołego”.

Chwyciła miotłę i przywiązała do jej końca chustę, która miała być flagą. Potem zebrała wszystkie swoje siostry. Podniosła flagę i powiedziała: „Witam w Obozie na deszczowy dzień! To miejsce, w którym miło spędzasz czas, gdy nie możesz się bawić na zewnątrz”.

Jej siostry się ucieszyły.

„Najpierw”, powiedziała Lucy, „zaśpiewamy naszą obozową pieśń”.

Dziewczyny chichotały, wymyślając niedorzeczną piosenkę. Potem maszerowały z flagą wokół pokoju, śpiewając tak głośno, jak tylko mogły.

„Teraz musimy rozbić namiot!”. Lucy pomogła siostrom zebrać koce i poduszki, aby zbudować schronienie. Przewracało się kilka razy, ale kiedy je naprawiły, stłoczyły się w środku, aby pograć w gry.

Dziewczęta siedzące w schronieniu zrobionym z koców i poduszek

Wkrótce trzeba było iść spać. „Mam nadzieję, że jutro też będzie padać”, powiedziała Liza, siostra Lucy. „Znów chcę się bawić w Obozie na deszczowy dzień!”.

„Dziękuję, że bawisz się z siostrami”, powiedziała mama, ściskając Lucy na dobranoc. „Byłaś jak światło słoneczne w tej pochmurnej sytuacji. Jestem z siebie dumna”.

Lucy czuła się szczęśliwa, kiedy kładła się do łóżka. Jej modlitwy nie zostały wysłuchane tak, jak chciała. Jednak Ojciec Niebieski pomógł jej dobrze się bawić z rodziną — i było to równie zabawne, co ubranie się na różowo podczas pierwszego w życiu meczu softballu.

PDF z tą historią

Ilustracje — Apryl Stott