Uroczyste spotkania z okazji Bożego Narodzenia
Doskonały Dar


9:52

Doskonały Dar

Pewnego roku, około trzech dni przed Bożym Narodzeniem, mój mąż, Rob, będąc wtedy małym chłopcem, przyuważył, jak jego dwie starsze siostry rozpakowywały w tajemnicy w sypialni dwa prezenty. Po tym, jak zajrzały do środka, ponownie je zapakowały. Jedna z nich zwróciła się do niego, mówiąc: „Jeśli nie powiesz mamie, pokażemy ci, jak to zrobić”.

Ostatecznie poddał się pokusie, zwłaszcza, że pod choinką leżał prezent z jego imieniem wielkości piłki do koszykówki.

Jednak wydawał się on dziwnie lekki, gdy potajemnie niósł go do swojej sypialni. Ostrożnie go otworzył i zobaczył, że w środku była jedynie karteczka. Napisano na niej: „Wiem, co robisz. Nie psuj sobie świąt. Kocham cię, mama”. Dostał nauczkę. Tak oto skończyło się podglądanie świątecznych prezentów.

Rozważcie wspomnienia, piękne widoki, anielskie dźwięki i niezapomniane zapachy, które przychodzą wam na myśl, gdy rozmyślacie o Bożym Narodzeniu. Jeszcze cenniejsze są święte chwile świętowania narodzin Zbawiciela z dzieciństwa, które wielu z nas nosi w sercu. Te święte uczucia nigdy nas nie opuszczają.

Maria i Józef z dzieciątkiem Jezus

Doświadczamy ich za każdym razem, gdy rozmyślamy nad tym małym żłóbkiem w Betlejem, w którym, pod rozgwieżdżonym niebem, spełniło się tak wiele głoszonych na przestrzeni wieków proroctw — kiedy to nasz Zbawiciel i Odkupiciel przyszedł na świat jako Król królów i Pan panów.

Często słyszymy, że Boże Narodzenie jest dla dzieci, ale czyż każdy z nas nie jest nadal w głębi duszy dzieckiem? Pewna matka i jej dziewięcioletnia córka były kiedyś zajęte świątecznymi zakupami. Przechodząc obok jubilera w domu towarowym, córka zauważyła ogromny transparent wiszący nad gablotą. Wielkimi czerwonymi literami głosił: „Dar, który nigdy nie przestaje dawać”.

Córka przeczytała napis na głos, zastanowiła się przez chwilę, a potem się uśmiechnęła. Z dumą powiedziała swojej matce: „Mamo, wiem, co to za dar, który nigdy nie przestaje dawać”.

„Ach, tak?”, odpowiedziała jej matka, przeciskając się przez tłum ludzi.

Córka niewinnie ogłosiła: „To Jezus!”.

Jej matka mylnie odpowiedziała: „Nie, kochanie. To diamenty”.

Izajasz przypomina nam: „A [małe dziecko ich] poprowadzi”1.

Korzystając z wyszukiwarki internetowej, odnalazłam tysiące produktów reklamowanych frazą „Dar, który nigdy nie przestaje dawać”. Lecz pomimo naszych wszelkich starań, żaden przyziemny prezent nie będzie trwać wiecznie.

Dla porównania pozwólcie, że podzielę się z wami jednym z moich czułych świątecznych wspomnień o dwóch osobach, które, jak sądzę, nigdy nie przestały dawać. Byli nimi moi rodzice, Aldo i Eleanora Harmonowie.

rodzina Harmonów

Pewnego roku w naszym małym miasteczku panowała śnieżna zima, ale to nie powstrzymało mojego taty przed zabraniem rodziny na poszukiwanie idealnej choinki. Gdy drzewko znalazło się już w naszym domu i zostało umieszczone na stojaku, światełka, anioł, ozdoby i łańcuchy radośnie ozdobiły jego gałęzie. Nasz skromny dom był oficjalnie gotowy na Boże Narodzenie.

Katalogi z zabawkami wypełniły naszą skrzynkę pocztową, a ja wraz z rodzeństwem z ekscytacją przewracaliśmy strony, marząc o świątecznych skarbach. Zapach pierników i keksów wypełnił nasz dom, a grudzień mijał bardzo powoli — na co wskazywał adwentowy kalendarz. Zostawialiśmy przeróżne niespodzianki na progach domów naszych sąsiadów i służyliśmy rodzinom, które potrzebowały odrobiny świątecznej radości.

Każdej nocy, po tym jak kładłam się spać, moja mama zbyt dużo czasu spędzała zamknięta w swojej sypialni. Słyszałam jedynie dźwięk jej maszyny do szycia. A ponieważ zwykle szyła nam ubrania, nie było to dla mnie czymś niezwykłym.

Ale gdy święta były tuż za rogiem, mama była całkowicie wyczerpana. Leżała chora w łóżku na dzień przed Bożym Narodzeniem. Kiedy lekarz powiedział tacie, że mama będzie musiała leżeć w łóżku przez co najmniej tydzień, byłam nie tylko zmartwiona, ale również bardzo rozczarowana. Czy święta mogłyby się odbyć bez mamy? Czy to w ogóle byłoby Boże Narodzenie? A poza tym, kto ugotuje świąteczny obiad?

Kiedy mój tata z miłością troszczył się o mamę, zdał sobie sprawę, że obowiązek przygotowania świątecznego obiadu spoczął na nim. Bardzo mnie to martwiło! Mimo że był bardzo mądrym i utalentowanym człowiekiem, gotowanie nie było jego mocną stroną.

W Wigilię klęczałam, modląc się, aby moja mama została w jakiś cudowny sposób uzdrowiona i aby bożonarodzeniowy poranek wyglądał tak, jak zawsze — abyśmy wszyscy zgromadzili się wokół choinki. Byliśmy bardzo rozczarowani, gdy w Boże Narodzenie nasza kochana mama nadal leżała bardzo chora w łóżku. Otwierając prezenty, byłam zaskoczona, gdy zobaczyłam, że mój specjalny prezent to kolekcja ręcznie robionych ubrań dla lalek, które moja mama szyła dla mnie podczas wielu późnych grudniowych nocy. Nie mogłam się doczekać, aby do niej pobiec i ją przytulić. Jakże się dla mnie poświęciła.

Nasz kochany tata starał się z całych sił, aby Boże Narodzenie było na tyle normalne, na ile było to możliwe bez mamy. Udało mu się. Po prostym obiedzie mój wspaniały tata zasnął w fotelu obok kominka, a ja bawiłam się z rodzeństwem moją lalką i jej nowymi ubraniami. Moja najdroższa matka wyzdrowiała po długim odpoczynku i wszystko było już w porządku. Moi rodzice byli dla mnie darem w życiu, który nigdy nie przestał dawać.

Zastanówmy się przez chwilę nad tym zwrotem. Czyż prezent, który nigdy nie przestaje dawać, nie jest idealny? Po pierwsze, idealny prezent mówi coś o osobie, która go daje. Po drugie, odzwierciedla nieco potrzeby osoby, która go otrzymuje. I w końcu taki prezent, jeśli naprawdę jest idealnym prezentem, zachowuje swoją wartość nie tylko przez pewien czas, ale na zawsze.

Czy nasz ukochany Zbawiciel — Zbawiciel całego świata — nie spełnia tych trzech wymagań? Czy dar narodzin, posługi i zadość czyniącej ofiary Jezusa Chrystusa nie mówi czegoś o osobie, która go daje? Oczywiście. „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że [dał] Syna swego jednorodzonego”2. Nasz Ojciec w Niebie poświęcił Swego Syna z czystej miłości do nas, Swoich dzieci.

Czy dar Jezusa Chrystusa nie dowodzi, że nasz Ojciec Niebieski dokładnie wiedział, czego potrzebujemy? Zdecydowanie tak! Jesteśmy upadli z natury i rozpaczliwie potrzebujemy Zbawiciela i Odkupiciela. Jak nauczał Nefi, Jezus Chrystus „nie czyni […] niczego, co nie byłoby na korzyść świata, bo kocha świat”3.

A jeśli chodzi o ostatni wymóg idealnego prezentu? Musi zachować swoją wartość na zawsze. Księga Mormona wyraźnie uczy nas, że Zadośćuczynienie Jezusa Chrystusa jest nieskończone i wieczne4.

Czy pamiętacie transparent ze sklepu jubilerskiego? Ta mała dziewczynka intuicyjnie wiedziała, czym jest prawdziwy dar. W tym ogarniętym ciemnością świecie patrzymy poza klejnoty ku Światłu świata. Zbawiciel sam nauczał:

Jezus Chrystus

„Trzymajcie więc wysoko wasze światło, aby świeciło światu. Oto jestem światłem, które wzniesiecie”5.

„Jam jest światło, co świeci w ciemności”6.

Świadczę, że Jezus Chrystus jest doskonałym darem — darem, który nigdy nie przestaje dawać. Obyśmy wszyscy zachowali tę prawdę w swoich sercach, na te święta Bożego Narodzenia i na zawsze. On żyje. W święte imię Jezusa Chrystusa, amen.