2010–2019
Zbawiciel chce przebaczać
Kwiecień 2013


11:14

Zbawiciel chce przebaczać

Pan nas kocha i chce, abyśmy rozumieli, że chce nam odpuszczać grzechy.

Podczas ziemskiej posługi naszego Zbawiciela podążało za Nim wielu ludzi, łącznie z uczonymi w Piśmie i faryzeuszami, „ze wszystkich wiosek galilejskich i judzkich, i z Jerozolimy”. Pewien sparaliżowany, przykuty do łóżka człowiek pragnął zostać uzdrowiony. Przyjaciele przynieśli go więc w miejsce dużego zgromadzenia, a gdy nie mogli dostać się blisko Zbawiciela, wnieśli chorego na dach domu, w którym był Zbawiciel i opuścili go w dół. Widząc ich wiarę, nie ujawniając jednak celu Swych słów zebranym słuchaczom, Zbawiciel powiedział: „Człowieku, odpuszczone są ci grzechy twoje”.

Człowiek ten pewnie był zaskoczony i chociaż w pismach nie opisano jego reakcji, mógł zastanawiać się, czy Zbawiciel naprawdę zrozumiał, dlaczego tu się znalazł.

Zbawiciel wiedział, że wielu ludzi podążało za Nim z powodu wielkich cudów, jakich dokonywał. Przemienił już wodę w wino, wypędził nieczyste duchy, uzdrowił syna dworzanina, trędowatego, teściową Piotra i wielu innych.

W przypadku sparaliżowanego człowieka, Pan zdecydował się udowodnić zarówno uczniom, jak i krytykom, jaką wyjątkową rolę ma do spełnienia jako Zbawiciel świata. Usłyszawszy słowa Zbawiciela, uczeni w Piśmie i faryzeusze rozpoczęli je między sobą rozważać i w swej ignorancji doszli do wniosku, że dopuszcza się On bluźnierstwa, gdyż jedynie Bóg może wybaczać grzechy. Ubiegając ich myśli, Zbawiciel zwrócił się do nich, mówiąc:

„Cóż to rozważacie w sercach waszych?

Co jest łatwiej, rzec: Odpuszczone są ci grzechy twoje, czy rzec: Wstań i chodź?”.

Nie czekając na ich odpowiedź Zbawiciel mówił dalej: „Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma moc na ziemi odpuszczać grzechy, [rzekł do sparaliżowanego:] Powiadam ci: Wstań, podnieś łoże swoje i idź do domu swego”. I tak się stało!

Tym cudownym fizycznym uzdrowieniem Zbawiciel potwierdził wszystkim nam tę nieskończenie potężną duchową prawdę: Syn Człowieczy odpuszcza grzechy!

Mimo że prawdę tę z łatwością przyjmują wszystkie osoby wierzące, nie tak łatwo jest już z przyjęciem innej podstawowej prawdy, która się z nią wiąże — Zbawiciel odpuszcza nam grzechy „na ziemi”, a nie tylko w czasie Sądu Ostatecznego. Nie usprawiedliwia nas w naszych grzechach. Nie pochwala naszych powrotów do przeszłych grzechów. Gdy jednak pokutujemy i postępujemy zgodnie z Jego ewangelią, otrzymujemy odpuszczenie.

W tym przebaczeniu dostrzec można pełne harmonii i łaski zastosowanie zarówno motywującej, jak i zbawiennej mocy Zadośćuczynienia. Kiedy polegamy na wierze w Pana Jezusa Chrystusa, motywująca moc Jego Zadośćuczynienia wzmacnia nas w trudnych chwilach, a Jego odkupicielska moc uświęca nas, gdy „odsuwamy się od naturalnego człowieka”. Daje to nadzieję wszystkim, a szczególnie tym, którzy czują, że ich nawracające ludzkie słabości wykraczają ponad chęć Zbawiciela, by pomóc im i ich ocalić.

Aby rozjaśnić nasze zrozumienie, Piotr zapytał kiedyś Zbawiciela, ile razy powinien odpuścić bratu swemu, czy „aż do siedmiu razy”? Z pewnością to więcej niż potrzeba. Jednak odpowiedź Zbawiciela otworzyła na oścież drzwi Jego miłosiernego serca: „Nie powiadam ci: do siedmiu razy, lecz do siedemdziesięciu siedmiu razy”.

Pan nas kocha i chce, abyśmy rozumieli, że chce nam odpuszczać grzechy. W ponad dwudziestu miejscach w Naukach i Przymierzach Pan mówi osobom, z którymi rozmawia: „Twoje grzechy są ci odpuszczone” lub coś podobnego. W połowie tych sytuacji, słowa Pana były skierowane bezpośrednio do Proroka Józefa Smitha, czasami zwracał się do niego, gdy był on sam, a czasami, gdy towarzyszyli mu inni ludzie. Po raz pierwszy odnotowano te słowa w 1830 roku, po raz ostatni w 1843 roku. Na przestrzeni kilku lat Pan wielokrotnie powtarzał Józefowi: „Twoje grzechy są ci odpuszczone”.

Choć Józef nie dopuścił się „wielkich czy szkodliwych grzechów”, musimy pamiętać, że — poza bardzo nielicznymi wyjątkami — Pańskie „siedemdziesiąt siedem razy” nie ogranicza odpuszczenia grzechów w zależności od ich powagi.

Przemawiając do starszych zgromadzonych w Kirtland, Pan powiedział: „Wolą moją jest, abyście przemogli świat; przeto będę miał współczucie dla was”. Pan zna nasze słabości i wieczne konsekwencje, jakie „świat” ma dla niedoskonałych mężczyzn i kobiet. Słowo przeto w tym wersecie jest Pańskim zapewnieniem, że tylko z racji Jego współczucia dla nas możemy ostatecznie „przemóc świat”. W jaki sposób przejawia się to współczucie? Zwracając się do tych samych starszych w Kirtland, Pan powiedział: „Przebaczyłem wam wasze grzechy”. Zbawiciel chce przebaczać.

Nie należy jednak zakładać, że owo przebaczenie przyjdzie bez pokuty. Zaprawdę Pan oświadczył: „Ja, Pan, darowuję grzechy tym, co je wyznają przede mną i proszą o przebaczenie”, dodając ostrzeżenie „tym, co nie zgrzeszyli śmiertelnie”. Pan „nie [może] patrzeć na grzech nawet z najmniejszym pobłażaniem”, jednak rozróżnia ciężar pewnych grzechów. Wyjaśnia, że nie będzie żadnego przebaczenia za „bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu”. Deklaruje, że ciężkim grzechem jest zabójstwo, a także grzechy o charakterze seksualnym, takie jak cudzołóstwo. Wielokrotne powtarzanie poważnych grzechów seksualnych sprawia, że trudniej jest uzyskać Jego przebaczenie. Powiedział, że „ten, co grzeszy przeciw większemu światłu, otrzyma większe obwinienie”. Jednak w Swym miłosierdziu pozwala na stopniowe doskonalenie się raczej niż wymaga natychmiastowej doskonałości. Nawet wobec ogromu grzechów wynikających ze słabości życia doczesnego, zawsze — kiedy odpokutujemy i będziemy dążyć do uzyskania Jego przebaczenia — On nam przebaczy, raz za razem.

Z tego powodu wszyscy, łącznie z osobami — które zmagają się z nałogami takimi, jak uzależnienie od substancji odurzających czy pornografii — i ich bliskimi, mogą wiedzieć, że Pan uzna nasze prawe starania i z miłością przebaczy nam, jak tylko zakończymy pokutę. Aż do „siedemdziesięciu siedmiu razy”. Nie oznacza to jednak, że można bezkarnie, dobrowolnie powracać do grzechu.

Pan jest zawsze zainteresowany stanem naszych serc, a uzasadnienie na podstawie fałszywej wiary nie usprawiedliwia grzechu. W tej dyspensacji Pan ostrzegł jednego ze Swych sług przed takim myśleniem następującymi słowami: „Niech […] powstydzi się [on] bandy Nikolaitów i wszystkich ich tajemnych obrzydliwości”. Nikolaici to starożytna sekta religijna, która twierdziła, że ma prawo popełniać grzechy seksualne na mocy łaski Pana. A Panu nie jest to miłe. Jego współczucie i łaska nie usprawiedliwiają nas, gdy „serca [nasze] nie są zadowolone […] i nie [jesteśmy] posłuszni prawdzie, lecz [znajdujemy] przyjemność w nieprawości”. Gdy dokonamy już wszystkiego, co w naszej mocy, Jego współczucie i łaska pozwolą nam „z czasem” przemóc świat poprzez motywującą moc Zadośćuczynienia. W wyniku pokornego zabiegania o ten cenny dar „to, co w [nas] słabe, stanie się mocne”, a dzięki Jego sile, będziemy mogli dokonać tego, czego nigdy byśmy o własnych siłach nie zrobili.

Pan bierze pod uwagę światło, jakie otrzymaliśmy, pragnienia naszego serca i nasze czyny, a kiedy pokutujemy i staramy się o Jego przebaczenie, udziela go nam. Jeśli chodzi o życie nasze, naszych bliskich i znajomych, powinniśmy być równie skłonni do przebaczania sobie, jak i innym ludziom.

Podręcznik Abyście głosili moją ewangelię mówi o tym, jak trudno jest pokonać uzależnienie i o tym, że przywódcy kapłańscy oraz członkowie „nie powinni być zszokowani ani zniechęceni”, jeśli zainteresowany lub nowy członek nadal zmaga się z takimi problemami. Radzi się nam, abyśmy raczej okazywali „zaufanie takiej osobie i nie [osądzali] jej […], [traktując] to jako tymczasowe i zrozumiałe komplikacje”. Czyż nie powinniśmy postępować tak samo w przypadku naszych własnych dzieci czy krewnych, którzy zmagają się z podobnymi problemami i schodzą na jakiś czas ze ścieżki prawości? Z pewnością zasługują oni na naszą stałość, cierpliwość i miłość — i tak, na nasze przebaczenie.

Podczas ostatniej październikowej konferencji generalnej Prezydent Monson powiedział:

„Musimy pamiętać o tym, że ludzie mogą się zmienić. Mogą wyzbyć się złych nawyków. Mogą odpokutować za grzechy […].

[…] Możemy pomóc im przezwyciężyć ich niedociągnięcia. Musimy rozwinąć w sobie umiejętność postrzegania ludzi nie takimi, jacy są w chwili obecnej, ale jakimi mogą się stać”.

Podczas jednej z pierwszych konferencji Kościoła, podobnej do tej, Pan powiedział członkom:

„Zaprawdę, powiadam wam, że jesteście czyści, ale nie wszyscy […]

Bowiem wszystko, co żyje, jest w moich oczach zepsute. […]

[…] Bowiem niektórzy z was stoją winni przede mną, ale będę litościwy dla waszej słabości”.

Jego przesłanie jest dzisiaj takie samo.

Nasz Ojciec w Niebie zna nasze wyzwania, wie, że wszyscy grzeszymy i że raz po raz „brak [nam] chwały Bożej”. Posłał On Swego Syna, który „zna słabość człowieka i wie, jak przyjść z pomocą tym, co są kuszeni”. Jego Syn naucza nas, abyśmy „[modlili] się zawsze, [abyśmy] nie popadli w pokusę”. Mówi nam, żebyśmy „[prosili Boga] o miłosierdzie, gdyż ma On moc zbawienia”. Zbawiciel nakazuje nam odpokutować i przebaczać. I chociaż pokuta nie jest łatwa, to gdy dążymy z całego serca do posłuszeństwa wobec Jego ewangelii, daje On nam następującą obietnicę: „Zaprawdę, powiadam wam, że pomimo [waszych] grzechów, trzewia moje wypełnione są współczuciem dla [was]. I nie odrzucę [was] zupełnie; i wspomnę na litość w dniu gniewu”. Zbawiciel chce przebaczać.

Co tydzień Mormoński Chór Tabernakulum rozpoczyna niosący natchnienie przekaz pokrzepiającymi słowami znanego hymnu Williama W. Phelpsa pt.: „Gently Raise the Sacred Strain” („Niech łagodny płynie głos”). Nie tak dobrze znane są pocieszające słowa z czwartej zwrotki:

Święty, święty jest nasz Pan,

Cenne, cenne rady ma: […]

O, nawróć się […]

Choćby grzech jak szkarłat był,

Moc pokuty zbawi cię.

Proszę, abyście pamiętali i wierzyli w słowa Pana i abyście wykazywali się wiarą w Niego prowadzącą ku pokucie. On kocha was. On chce przebaczać. Świadczę o tym w święte imię Jezusa Chrystusa, amen.